Archive for sierpień 18th, 2008

Aktor charakterystyczny - Charles Bronson

poniedziałek, sierpień 18th, 2008

Był niekwestionowaną gwiazdą kina, specjalizował się w rolach małomównych twardzieli. Grał role policjantów, weteranów, rewolwerowców. Zawsze twardych, bezwzględnych, wyrazistych. Filmy z jego udziałem przeszły do legendy kina.

“Jaja w tropikach” wyprzedziły “Mrocznego rycerza”: Allen poległ w Ameryce

poniedziałek, sierpień 18th, 2008

Po czterech tygodniach królowania w amerykańskich kinach, superprodukcja o Batmanie znalazła wreszcie pogromcę. W miniony weekend największym powodzeniem po drugiej stronie Atlantyku cieszyła komedia Bena Stillera “Jaja w tropikach”. Nowy film Woody Allena mało kogo zainteresował.

Skoczne rytmy pod muzeum lotnictwa: Od Timbalanda do Prodigy

poniedziałek, sierpień 18th, 2008

30 godzin muzyki na trzech scenach. Krajowe i światowe gwiazdy hip-hopu, rhythm & bluesa, rocka i disco. W piątek i w sobotę wieczorem na krakowskim lotnisku nogi same będą rwały się do tańca.

Występ kontrowersyjnego muzyka: Chorwacki pianista nie chciał grać Chopina

poniedziałek, sierpień 18th, 2008

Koncertem kontrowersyjnego wizjonera współczesnej pianistyki rozpoczął się w piątek festiwal “Chopin i jego Europa”. Zaangażowanie legendarnego Ivo Pogorelicia mogło być znakomitym posunięciem artystycznym i marketingowym, ale nikt nie przypuszczał, że pogrzebie ono nadrzędną ideę imprezy. Na życzenie chorwackiego pianisty z inauguracji wyrugowano bowiem… Chopina - pisze DZIENNIK.

Nowy serial w TVP: Londyńczycy wchodzą na ekrany

poniedziałek, sierpień 18th, 2008

W TVP powstaje film jakiego jeszcze nie było – jesienią na antenie „Jedynki” zostanie wyemitowany pierwszy w historii telewizji serial fabularny o losach Polaków pracujących w Wielkiej Brytanii - donosi DZIENNIK. “To dowód, że zjawisko emigracji na Wyspy trwale wpisało się w polską rzeczywistość” – twierdzą socjologowie.

Znany aktor dla DZIENNIKA: Gajos: Wajda się mną nie interesował

poniedziałek, sierpień 18th, 2008

Mistrzem po raz pierwszy nazwał mnie bardzo sympatyczny człowiek w Krakowie. Podszedł do mnie (wyraźnie potrzebował wspomożenia po wczorajszym dniu) i zapytał, czy to jestem ja. To połechtało moją próżność. Powiedziałem, że tak, a on na to: „Mistrzu dej pon stówkę – tak mie suszy” - opowiada DZIENNIKOWI Janusz Gajos. […]